Nie poddam się

Wpis

środa, 26 września 2018

33

06.09.2018

Moje urodziny


„Tak naprawdę cały dzień zastanawiałem się czy przyjmniesz moje życzenia ake teraz tak myślę że to nie ma znaczenia. Mogę tylko ci życzyć zdrowia i tego co s swoim życiu zaplanowałaś aby ci sie spełniło i wytrwala do końca będziesz chciala to zrozumieć i przyjąć to się u cieszę to jest z głębi serca co sobie pomyślisz to już twoje pamiętaj nie jestem wrogiem życzę ci z calego serca wszystkiego o czym marzysz”


Odpisałam mu tylko dwa słowa: Jesteś bezczelny.


Zawsze, wszyscy wiedzieli, że moim największym marzeniem była szczęśliwa rodzina w naszym wiejskim domku…


Odpowiedział „Dziękuję za mile słowa”


Najtrudniej przeżyć to co o nas opowiada. Na przykład ojcu nawciskał takich bajek, że głowa boli. Zrobił ze mnie potwora. A ja mu tego ojca odnalazłam… Tak naprawdę beze mnie nikogo by nie miał. Noo, co niektórzy śmieją się, że beze mnie nie potrafi nawet kochanki sobie znaleźć. To próchno nie zasługuje na miano kobiety, a mówić o niej kochanka… Co najmniej obrzydliwe.


Dzieci postanowiły bronić mojego honoru. Pojechaliśmy do teścia 09.09.2018. Rozmawiali z nim, podczas gdy ja wyszłam z domu z teściową i jej córką R.R. Obie powiedziały, że nie mam po kim płakać, bo to drań. Powiedziałam, że ja już go nie przyjmę, bo nie mam już siły. Nie potrafię dawać mu wciąż kolejnych szans wiedząc, że znów mnie oszuka. Bo teraz to już nie jest gdybanie. On nie potrafi inaczej. Wiem, że to koniec. Po rozmowie z dziadkiem dołączyli do nas Ż. i A.


Następnego dnia po powrocie dostałam smsa


10.09.2018

„Jak tam odwiedziny. Udane? Myślę że terax po kłamstwach jesteś spełniona”

„Ty nawet tego nie potrafisz przykro mi. Teraz widzą z kim żyłem”

„Na co ty liczysz że reszta będzie za tobą nawet nie potrafiłaś mnie utrzymac a teraz spodziewasz się ze wrócę w ime czego”

„Zapomnij o mniei zacznij traz opiekować się swoim zyciem tylko z tym ze mała różnica polega na tym że już nie jesteśmy razem”

„Opiekowalem się wami wszystkimi ale mnie stłamsiliście jestem wolny od ciebię i od twojego charakteru jiry nsprawde się zmienil i to nie teraz tylko 8 lat temu”

„Jeżeli to sobie zapisujesz lub robisz zdjęcia gratulacje brawo ty”


Nie miałam siły. Byłam zmęczona po pracy, a on jeszcze wysyłał mi takie bzdury. Nie wiem czego oczekiwał, że urwiemy kontakt z jego rodziną? Przecież to też nasza rodzina. Nawet gdyby nie chcieli akceptować mnie, to dzieci są ich krewnymi.


Jednak nie powinnam się kłaść. Ż. nie wytrzymała i zadzwoniła do niego.


Powiedziała, że to oni rozmawiali z dziadkiem i ma się mnie nie czepiać. W trakcie dyskusji, która momentalnie przerodziła się w kłótnię G. twierdził, nie było żadnej z sytuacji które zapamiętała Ż. On mnie nie bił, nie dusił jej chomika. Zawsze nas kochał i szanował. Przyznał się tylko do kradzieży roweru. Jednak wykpił to zdarzenie. Śmiał się; „I co z tego?” Dla niego nic co robił nam nie miało znaczenia. Do żadnej z naszych krzywd nie ma zamiaru się przyznać. Tylko nie bierze pod uwagę, że ojca złodzieja dzieci też się wstydziły. Powiedział Ż., że zawsze będzie dla niego gówniarą. Kiedy się w końcu rozłączył przysłał jej smsy:


„Myslalem ze jesteś mondrzejsza ale jednak nawet studja nienpomogly przykro mi”

„A i powiem ci jeszcze jedno prEstan żyć swoja matką”

„Za kogo ty się uważasz moje dziecko za jakiegoś faceta co rozwiaze wszystkie sprawy. Daj sobie spokój i zacznij żyć swoim  zyciem a potem poeizmawiamy”

„Kocham ciebie nawet jak jesteś wściekła nawet możesz mnie nie nawidzić ale pamiętaj nawet jak powiedziałaś że jestem tylko dawcą nasienia to i tak i tak będziesz moją corka2”


Potem napisał do mnie:


„Jesteś bez nadziejna znowu chowasz się za dziećmi bito jeszcze Ż.(imię naszej córki napisał z błędem i z małej litery) naskakuje na mnie to chyba zart teraz wszystko wychodzi jak mnie kochaliście”

„Powodzenia”


I znów do córki


„A i jeszcze jedno dziecko jeżeli chcesz ze mną rozmawiać to pamiętaj to co robiłem 20 lat temu nie ma znaczenia do czasu dzisiejszego 20 lat temu byłem nie dorisly a jak doroslem zobaczyłem ze matka to pijawka a zmpujawka nie będę żył”


Ż. odpowiedziała „Dusiłeś MOJEGO chomika, biłeś MOJĄ mamę, sam powiedziałeś MI, że nie jestem Twoją córką, niszczysz MOJE życie. Ta sprawa dotyczy tak samo MNIE. Jestem tą mądrzejszą, nawet pisać nie umiesz poprawnie, nie dziwię się skoro ledwie podstawówkę skończyłeś. Zarabiałeś? Pracuję od czterech lat i dorzucam się do  rachunków. Skoro mówisz, że mama zarabiała 100, 200 złotych to widać jak uczestniczyłeś w naszym życiu. Tylko kto nas utrzymywał jak nie pracowałeś, a później raz na tydzień komuś płytki położyłeś. Za czyje pieniądze zrobiliśmy remont? Nie Twoje, bo w życiu tyle nie zarobiłeś. Skoro odszedłeś zamknij się nareszcie i zniknij zamiast, bo dla mnie jesteś rozkapryszonym gówniarzem. Dostaniesz wylewu jak Twoja mama, a wtedy będziesz leżał obsrany i nie będzie kto miał Ci tyłka podetrzeć, bo ta baba ma swoje dzieci, nie jest jak mama żeby Ci nadskakiwać. Skoro się z mamą rozstałeś (nie jak facet, jak tchórz, ale cóż poradzę, że mój ojciec nie ma jaj) zniknij z jej życia raz na zawsze.”

I jeszcze „To co było kiedyś na zawsze odcisnęło piętno na życiu mamy, moim i A., ale Ty tego nie rozumiesz, bo jesteś egocentrykiem”


On „Dziekuje za iformacje”


Ż. „I nie, nie kochasz mnie. Nie wiesz co to znaczy. Krzywdzisz mnie całe życie. Nie kochałeś ani mamy. Ani A. Ani mnie. Nie potrafisz tego, nawet nie wiesz co to znaczy”

Ż. „A jedyną osobą, która zachowuje się jak „gówniarz” jak to powiedziałeś nie jestem ja, a Ty. Potrafisz tylko drzeć się i krzywdzić. I uważasz, że po latach któreś z nas się odezwie? Ty nie znałeś ojca, a my znamy Cię za dobrze. Za bardzo mnie zraniłeś, czego nigdy Ci nie wybaczę”


On „ Przestań dziecko opowiadać baśnie bo to nie Andersen tak uderzyłem matkę tylko raz i to było 20 lat temu od tamtej por żałowałem tego i proszę co nie opowiadaj bajek że ja bilem bo a ro co wam się dzialo to  zawsze w momencie mojej pracy a co było dalej pracowalem dla rodziny ale ni jakims osranym remoncie mi tu wyjeżdżasz tylko ze ja za to żebyście mieli dom na armi mam traz długu 30 tysiecy i jest spoko.”


W międzyczasie Ż. zadzwoniła do S. i powiedziała, że nie chce od ojca żadnych alimentów i lepiej aby go wyrzucili z pracy.


On „Heeeeeeeeee no i teraz popłynęłaś moje dziecko przykro mi”

On „ Aaa i nie zapomnij zadzwonic do twojego wujka s. jeszcze raz a może arkocholika”



Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
niezalujniczego
Czas publikacji:
środa, 26 września 2018 21:50

Polecane wpisy

Ostatnie wpisy

Kanał informacyjny