Nie poddam się

Wpis

poniedziałek, 10 września 2018

25

Muszę żyć. Aby żyć muszę jeść i spać. Gdy zacznę normalnie jeść i spać, wróci racjonalne myślenie. Jestem od niego inteligentniejsza, mądrzejsza i wartościowsza. Czas zacząć wierzyć w siebie. Gdy już się pozbieram, będzie mi łatwiej zaakceptować zmiany. I to zmiany na lepsze.


Najpierw fakty:


Fakt pierwszy. Nigdy mnie naprawdę nie kochał. Dlaczego? Nie wie co to miłość. Egoizm i egocentryzm przesłaniają mu obraz rzeczywisty. Było mu ze mną dobrze, bo skakałam nad nim, rozpieszczałam go i nie dopuszczałam aby się przemęczał.


Fakt drugi. Zawsze byłam sama. Dlaczego? Od początku pokazywałam, że potrafię wszystko i w każdej sytuacji. Nigdy nie musiał mnie wspierać, więc tego nie robił. Gdy rodziłam dzieci, on nawet o tym nie wiedział. Odwoził mnie do szpitala i szedł pić. Pięć godzin po urodzeniu córki obdzwoniłam wszystkich, a jego nie znalazłam. Dowiedział się około dziesięciu godzin później , po dotarciu do moich rodziców. Gdy rodziłam syna, miał się zaopiekować Ż., a więc podrzucił ją do swojej mamy i również poszedł pić.


Fakt trzeci. Z uzależnieniem trzeba walczyć. I musi to zrobić osoba uzależniona. Współmałżonek może pomóc. I ja zrobiłam wszystko co mogłam. Więcej się nie da. Nie przeżyję życia za niego.


Fakt czwarty. Straciłam przez niego zdrowie i cierpliwość. Mając faceta w domu dźwigałam ciężary ponad siły. Będąc w ciąży z A. potrafiłam przytachać do domu dwadzieścia kilo zakupów. Mam dyskopatię. Po wypadnięciu dysku, w wynajmowanym domku potrafiłam na kolanach sunąć zimą po śniegu do szajerka po węgiel i z powrotem. Dlaczego? Jaśnie hrabia spał schlany. Ostatecznie mam chorą tarczycę, przepukliny na kręgosłupie i nerwicę. Ile razy powracała mi depresja nie wspomnę.


No więc czas się pozbierać. Muszę podjąć kroki w celu zabezpieczenia przyszłości swojej i dzieci. Alimenty na dzieci, rozwód cywilny, alimenty na mnie. Tak sprawę przedstawiła mi pani adwokat. Potrzebuję dowodów na zdradę, aby sąd orzekł winę. Czyli potrzebuję detektywa.


Specjalistów od dostarczania dowodów na zdradę małżeńską jest na pęczki. Tylko którego wybrać? Jeden, jak się dowiedziałam potrafił wziąć łapówkę od osoby śledzonej. Inny zdradzał żonę i zrobił jej piekło z życia, gdy chciała przy rozwodzie orzeczenia o jego winie. Wszyscy jesteśmy ludźmi. Tylko ja chciałam znaleźć detektywa, który okaże się dobrym człowiekiem. W końcu znalazłam.


Pana G.Z. oburzył oczywiście najbardziej sposób przekazania informacji o rozwodzie. Każdy, kto to słyszy otwiera usta ze zdziwienia. Kto normalny przekazuje taką informację przez dzieci? No i jak ja mam się czuć? Poniżenie, to mało powiedziane. Zapytał czy chcę być informowana w trakcie trwania czynności. Powiedziałam, że nie.



Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
niezalujniczego
Czas publikacji:
poniedziałek, 10 września 2018 21:45

Polecane wpisy

Ostatnie wpisy

Kanał informacyjny